Menu

JA.grembach.łódź.pl

O Grembachu, o Łodzi, o mnie, o wszystkim...

Ego, ego, ego...

piostar14

WP_20140918_037

Przez wiele lat byłem egotystą czystej krwi. I do tego egoistą. Jeśli właściwie rozumiem te dwa pojęcia to tak właśnie było. Ponoć poglądy z czasem można zmienić, a cech nie. Zapewne jest tak też w moim przypadku. Chociaż gdy patrzę na siebie w porannym lustrze, dostrzegam gościa, który wprawdzie wciąż z egoizmu jeszcze ma wiele, (raz miej, raz więcej), za to egotyzmu z roku na rok coraz mniej. Jeśli chodzi o egoizm usprawiedliwiam się tezą, że każdy człowiek ze swojej natury egoistą jest i basta!

Inna sprawa z egotyzmem. Nadbudowywanie swojej wartości towarzyszyło mi przez wiele lat. Od młodości do dorosłości i dojrzałości. Może wynikało z jakichś kompleksów… Nie wiem. W każdym razie bywało, że dominowało w zachowaniach i działaniu w różnych sytuacjach zwyczajności. Kiedy zaczęło uwierać? Nie jestem pewny… Może wtedy, gdy zrozumiałem, że to nie ja odsuwam się od ludzi, a to oni odsuwają się ode mnie, że zaczynam tracić przyjaciół i, że nic się już w tym względzie nie wróci. Wtedy jeszcze nie wiedziałem dlaczego. Teraz już wiem, że częściowo winę za taki stan rzeczy ponosi właśnie egotyzm. Częściowo, bo do spieprzenia wielu spraw przyczyniły się także inne moje cechy.

Dziś nabrałem pokory wobec siebie. Bywa, że zastanawiam się, czy nie nazbyt głębokiej. Ale z pokorą zdecydowanie lepiej się czuję. Wiem jednak, że diablik – egotyk siedzi nadal mi gdzieś za kołnierzem i czasem wyściubia swój paskudny nochal, co potwierdza, że jednak cech nie da się wykorzenić do cna trzeba być wciąż czujnym.

Pokora niesie w moim przypadku jeszcze jeden skutek. Wyostrza wrażliwość nie tylko na własny, ale też obcy egotyzm. A jeśli ten obcy dotyka mnie, wyostrza ból, jaki wtedy odczuwam. Z jednej strony wtedy wiem, co czuli inni, gdy sam ich traktowałem egotystycznie, z drugiej – nie umiem powiedzieć: Stary, co ty robisz? Po co ci to? Przecież wiem, że w tym czy w tamtym jesteś wielki! Już to przerobiłem. Zostaniesz w końcu egocentrykiem i przestaniesz dostrzegać innych. Jak ja kiedyś... Ja jestem najważniejszy, ja wiem najlepiej, ja decyduję z kim, kiedy, jak…

Dziś, teraz, w tej chwili mam ten ból wyostrzony do bólu. Stracony wiele lat temu z winy mego egotyzmu przyjaciel, traci, z tego samego powodu teraz przyjaciela – mnie. I nie potrafię nic na to poradzić. A boli jak cholera!

© JA.grembach.łódź.pl
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci